sobota, 24 kwietnia 2010

Akcja B-2 - przekazanie planów niemieckich umocnień wokół Gdyni w 1945 roku

Pod koniec 1944 roku, w związku ze zbliżającym się frontem wschodnim, w dowództwie niemieckim zapadła decyzja o uczynieniu z Gdyni obszaru szczególnie bronionego (tzw. rejonu umocnionego). Wprawdzie w 1944 roku, w wyniku nalotów alianckich, port gdyński utracił swoje znaczenie jako baza remontowa okrętów hitlerowskiej marynarki wojennej, to wciąż stanowił w pełni sprawny port morski, kluczowy dla zaopatrzenia i komunikacji Prus Zachodnich z pozostałą częścią Rzeszy. Tędy też ewakuowano niemiecką ludność cywilną w terenu Prus Wschodnich i Zachodnich, tutaj także znajdował się główny punkt przerzutowy wszelkiego rodzaju majątku ruchomego z terenów opuszczanych przez wojska hitlerowskie na wschodzie.
Działania niemieckie polegały na wykonaniu wokół miasta dwóch linii umocnień złożonych m.in. z bunkrów, barykad, zasieków, stanowisk artyleryjskich i odpowiednio przygotowanych budynków. Do realizacji zadania wykorzystywano wojsko oraz miejscową ludność cywilną, co czyniło niemieckie przygotowania względnie jawnymi działaniami.

Postanowili to wykorzystać harcerze z Tajnego Hufca Harcerzy. Pod kierownictwem porucznika Armii Krajowej Joachima Joachimczyka (zbiega z niemieckiego transportu jeńców z Powstania Warszawskiego) powołali już w październiku 1944 roku specjalną grupę, której celem było szczegółowe opracowanie planów umocnień niemieckich wokół Gdyni. Miały one zostać następnie przekazane dowództwu nadciągającego II Frontu Białoruskiego, by ułatwić im wyzwolenie miasta przy możliwie niewielkich stratach ludzkich. Akcji nadano kryptonim "B-2".

W operację zbierania informacji zaangażowanych było około 60 harcerzy, których poświęcenie pozwoliło w styczniu 1945 roku ukończyć plany. Teraz należało je przenieść przez linię frontu i dostarczyć dowództwu radzieckiemu. To była najtrudniejsza i najbardziej ryzykowana część akcji B-2. Dlatego zdecydowano się podjąć próbę dostarczenia map niezależnie dwoma kanałami. Pierwszym z nich była harcerka Mieczysława Olszakówna. W styczniu 1945 udała się do swojej rodziny do Brus na Kaszubach. Tam miała poczekać na nadciągający front. Po jego przejściu miała zgłosić się do dowództwa i przekazać ukryte w plecaku z podwójnym dnem plany umocnień. Druga grupa, pod dowództwem samego Joachimczyka, przedarła się w marcu 1945 roku przez front w okolicach Strzepcza.

Oba kanały okazały się skuteczne, co zapewne utwierdziło dowództwo radzieckie w autentyczności planów. Pozwoliły one wytypować najbardziej dogodną linię natarcia na miasto od strony Wiczlina i Chwarzna oraz równolegle wzdłuż rzeki Kaczej.

Wagę tych planów potwierdzają początkowe nieudane próby wejścia do Gdyni od strony silnie bronionej Rumi czy okupione dużymi stratami zdobycie Góry Donas w okolicach dzisiejszej Dąbrowy. Plany te umożliwiły m.in. ostateczne obejście rejonu Cisowej i Chyloni dzięki słabszym pozycjom niemieckim na zapleczu tych terenów.

Dzięki operacji harcerzy z Tajnego Hufca udało się nie tylko zaoszczędzić życie tysięcy żołnierzy, którzy mogliby polec w walkach o Gdynię. Równie istotne było ocalenie samego miasta. Przekazane planu umocnień i pozycji niemieckich w mieście i wokół niego znacznie przyśpieszyło wkroczenie wyzwolicieli do Gdyni bez prowadzenia większych walk na obszarze zurbanizowanym. Zabudowania miejskie ucierpiały nieznacznie (w odróżnienia od sąsiedniego Gdańska, którego centralne dzielnice praktycznie legły w gruzach).

Szybsze, niż prognozowali sami Niemcy, przerwanie linii obronnych i wkroczenie wojsk wyzwoleńczych do miasta, uniemożliwiło też hitlerowcom dokończenie dzieła zniszczenia w gdyńskim porcie. Wprawdzie i tak były one ogromne, to jednak niemiecka taktyka spalonej ziemi mogłaby przynieść jeszcze bardziej opłakane skutki, gdyby wojska niemieckie miały dodatkowo chociaż jeden lub dwa dni więcej czasu na ewakuację z terenów portowych.

Wojska polsko-radzieckie wkroczyły do południowej części centrum miasta już 27 marca, a przejęły ostateczną kontrolę nad śródmieściem i portem 28 marca. Ten dzień obchodzony jest jako dzień wyzwolenia miasta, mimo że walki na Kępie Oksywskiej trwały jeszcze do 5 kwietnia, kiedy to ostatnie oddziały niemieckie ewakuowały się z plaży w Babich Dołach w kierunku Helu.

Autor: Paweł Różyński

Bibliografia:
Kosiarz E.: Rocznik Gdyński nr 6: Wyzwolenie Gdyni w marcu 1945. Gdynia 1985.
Preyss A.: Rocznik Gdyński nr 6: Akcja B-2. Gdynia 1985.
Sokołowska M.: Encyklopedia Gdyni. Gdynia 2006.
Roczniki Gdyńskie
Wikipedia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz